Niestety, nikt nie powie Ci czym jest FluxBB - musisz go poznać sam!
Nie jesteś zalogowany na forum.
Słusznie.
3 SZ - odpisuje z ogólnych
20 SZ za Dure podzielcie według rozpiski Zorina i odpiszcie sami (po 7 SZ Lucek i Briborn?)
Wiadomość dodana po 22 h 33 min 17 s:
Generalnie jak już tam się ogarniecie czasowo to piłeczka jest po waszej stronie. Prosiłbym o wskazanie co zamierzacie robić w najbliższym czasie. Z tego co odtwarzam:
1. Zorin chciałby namierzyć tego poszukiwacza ludzi do roboty przy zaginionych dzieciach
2. Chcecie ustalić z SZW kwestię spieniężenia kamyków - wersja szybka dostajecie 100 SZ oraz kamień wartości 2000 i zamykamy deal. Wersja druga to oczekiwanie na pojawienie się chętnego do zakupu (to potrwa szacunkowo 2-4 tygodnie).
3. Inne plany
Przyjmijmy, że mamy 14 lipca.
Z pedekami to poczekam na wybór opcji. Czekanie wam pedeków nie da na razie A tak w ogóle to jak dzielicie złoto? Zorin/Lucek/Briborn/Marlej/Mnulith i Monaghan (?) Przy podziale na sześć PD da to po 350 SZ + 9 za dzika + 15 za odkrycie nowego heksu terenu / na osobę.
Zastanowię się na przyszłość nad tymi pd ze złota:
1.
te na pewno już macie, ale nie chciałbym stworzyć precedensu, że np. założenie kantoru i siedzenie za ladą i inkasowanie odsetek pozwoli łykać poziomy wojownikowi, bo to jednak bardzo abstrakcyjne jest.
2.
pomyślę, nad dawanie PD tylko za złoty wydane, powiedzmy w miarę z etosem postaci (w tym jak podają dawni MG za hulanki wojaków . Z takimi np. klejnotami wiążą się dziwne dylematy. Zdobywacie klejnot, daje pd a potem ktoś was okrada ... i co z tym fantem zrobić
?
Referee
Offline
Takie było założenie ... robisz obrót towarem na 1mln a poźniej zabijasz 10 karaluchów i masz 10 level
Zabieram się do tego planu jako tako.
Co do działań miastowych jestem niemalże nieobecny bo skupiam sie na tych sprawach wokół budynku.
Ostatnio edytowany przez k0rek (2018-03-07 16:56:56)
Offline
Dure/kasa, tak, Zorin 6, chłopaki po 7. Potem moja kolej, będzie 4-3-3.
Tak, Zorin chce się dowiedzieć o co chodzi z tymi zaginionymi dziećmi i ile można zarobić.
Co do SZW i kasy - w/g mnie można by zrobić szybkie rozliczenie, na 6 to chyba uczciwe, chociaż szkoda "opłacać" roboty ;-) Głosować chłopaki ;-)
Z tymi PD za złoto jak ustalisz tak będzie. Jakby PD były za zdobycie złota nie widzę problemu w tym, że ktoś je ukradnie. Ba! To nawet nowe, choć przykre DOŚWIADCZENIE
Offline
Z opłacaniem robotów to oczywiście do Waszej decyzji. Można uznać, że ten zarobek jest pokłosiem starań wszystkich w Domu Złym. Jednak mniej lub więcej każdy miał tam swój udział w zwalczaniu niebezpieczeństw - Marlej, Monaghan czy nawet tam Mnulith. Na przyszłość możecie gratyfikować aktywne postacie
Referee
Offline
Ok niech będzie poddział na botki. Co do Dure pełna zgoda z Zorrinem. Co do dzieci to również zgadzam się z Zorrinem - zagłębiamy temat. Przy okazji rozglądam się za jakimś poważniejszym zleceniem.
Offline
Zorin z Dure szukali zleceniodawcy z tym ogłoszeniem od dzieci i nie udało się go odszukać, jednak ustalili, że człowiek ten (dostali opis) po szybkim obskoczeniu kilku lokalizacji w mieście wybrał się w drogę powrotną do wioski Przyrów (łatwa do odszukania). Być może jest do złapania na szlaku. Konkretnych wartości tej nagrody nie ustaliliście, ale ma być znaczna bo zaginęły dzieci lokalnego przedsiębiorcy. Podejrzewają porwanie jakiejś siły nieczystej.
Referee
Offline
To co ekipa? Kierunek Przyrów?
Offline
może przy tym rowie coś ciekawego znajdziemy - w sumie chyba nic konkretnego się nie napatoczyło przez 2 tygodnie
Offline
OK, zatem kto wyrusza. Na miejscu biznesu dogląda na pewno Monaghan. Ruszą Zorin, Briborn, Dure oraz Marlej. Mnulith nie może, choć o dziwo nie wynika to z jakiś zadań od Ivarda tylko zwyczajnie zachorowała. Lucek?
Przyrów jest na ZACH pewnie z 50 kilometrów od Braeth, czyli całkiem spory kawałek. Trzeba liczyć ze cztery dni w obie strony plus ew. jakiś dodatkowy czas poszukiwania na miejscu. Z punktu widzenia doglądania biznesu na miejscu to całkiem sporo
Referee
Offline
Nie no idę. Monaghan pilnuje
Offline
Kupą mości Panowie
Offline
grupa poszukująca pedofilów
Offline
Formalnie - z uwagi na cykl pracy wpisy będę umieszczał raczej poza wtorkiem i czwartkiem kiedy jestem w Instytucie i mam nawał obowiązków. Zapraszam wobec tego jutro rano
Referee
Offline
Łokej
Offline
Wyruszacie zatem przez Bramę Czarodziejów (18) szlakiem na ZACH w poszukiwaniu wioski Przyrów. Po wyjściu z Braeth Uskok ucieka gdzieś w kierunku północnym (odwrócona mapa miasta nam tego niestety nie oddaje) ku widocznej tam linii drzew, a dobrze utrzymany szlak prowadzi prosto ku pobliskiej wioskce Keroth, skąd zresztą pochodzi Dure.
- Możemy zajrzeć do brata na pysze mleko - mówi wesołek - przy okazji zostawiłbym mu ostatnią wypłate zanim ją przepije. To zajmie tylko chwilkę.
Keroth liczy niecałą setkę mieszkańców, ale jest ładnie utzrymaną wioską, w której mieści się spory lokal (zalety położenia na szlaku)posperujący nieźle pomimo bliskości miasta. Ludzie sa tu ciekawi świata i wieści, chętnie też słuchają wszelkich opowieści o przygodach (prawdziwych lub nie Na kilku twarzach widać tęsknotę za szlakiem.
Drugum interesujacym elementem wioski jest mały garnizon konnych wojaków (około 15-20), którzy stąd patrolują okolice. To zapewne jedno ze źródeł sukcesu tutejszej knajpy
Brat Dure to zupełnie niepodobny do niego zwalisty osiłek (jeden z większych ludzi jakich widzieliście - wzrostowo poniżej Briborna, ale bardzo postawny) o imieniu Bore, porozumiewający się niemal wyłacznie za pomocą jakiś pomruków i mało zrozumiałych chrząknięć. Ma drobną uroczą i gadatliwą żonę i trójkę dzieciaków. Częstują was mlekiem i własnym podpiwkiem oraz kozim serem. Dure troche bawi się z dzieciakami, zostawia kasę i możecie ruszać dalej.
UWAGA TECHNICZA
Dokonuje pewnego uproszczenia w zakresie poruszania się po hexach. Przyjmuję roboczo i bazowo, ze dziennie pokonuje się około 20 km (czyli 4 heksy). Na pewno da się dużo więcej, wojownicy apaczów robili i po 100, jednak dla potrzeb rozgrywki taką sobie przyjmiemy bazę. Pomyślę nad jakims systemem punktowym za teren i modyfikacjami z powodu obciążenia, stanu zdrowia czy też jakieś wysokiej KOndycji
Wiadomość dodana po 36 min 22 s:
Wokół wioski rozciągają się liczne pola uprawne i rozległe łąki, a na PN w odległości kilku kilometrów ciemni się ściana lasu. Kilka razy wydaje wam się, że widzicie stare resztki ruin samotnych gospodarstw, zniszczonych tak jak spora część miasta podczas najazdu orków wiele lat temu. Są to tylko ledwie dostrzegalne resztki - czasem niewysoki obrys, czasem fragment kamiennej ściany. Wszystko w odległości do kilometra od szlaku.
Po drodze mijacie patrol konny Braeth (5) (nie ma żadnych problemów na trakcie) i kilka wozów zmierzających w stronę miasta, ale szlak nie jest specjalnie uczęszczany. Wieczorem docieracie do granicy terenów Braeth i do Gospody "Na szlaku" (na granicy 08.21), która jest jednocześnie siedzibą mytników pobierających opłaty od podróżnych wkraczających do Braeth.
Lokal usytuowano nad niewielkim strumieniem, którego zachaszczone koryto skutecznie uniemożliwia minięcie stanicy bokiem (przynajmniej konno i wozem). Prosty mostek prowadzi okolonego murem podwórca wewnątrz którego stoi solidny budynek gospody oraz duże stajnie. Droga przebiega przez podwórzec, a przy ZACH bramie jest też niewielka wieżyczka mytników. WSCH brama także jest zamykana na noc.
Właścicielem jest, jak wyjaśnia Dure, stary weteran Gromosław, któremu znudziły się dawne wojaczki. Atrakcją lokalu jest spreparowany łeb wyverna, niezbyt duży ale wciaż interesujący.
NIestety okazuje się, że w jedzeniu Zorina, Lucka i Marleja pojawiły się jakieś larwy i połowa racji jest do wyrzucenia. U Briborna i Dure wszystko jest ok.
Aha - jak coś tam na szlaku chcecie zrobić, zapytać to piszcie. Się cofniem
Referee
Offline
Ahh czyli czas przydatności do spożycia jest od dnia ich zakupu. Połowa racji to niemalże zostaje nam juz tylko tyle co za sam pobyt i drogę w jedną stronę.
Czyli opłata jest tylko wtedy kiedy będziemy wracać? Teraz nic nie płacimy. Chyba że za nocleg.
Czyli że nocujemy tam, mniemam.
Może jako bajeczka na dobranoc, można by wejść w chit-chat z Gromosławem o historię wyverna i byc może wysłuchać gdzie takie głowy pozyskać.
Offline
Z żarciem się takie wydarzenie wylosowało ;-) Jakaś partia wadliwa.
Gromosław ma ksywkę Rozjebany Ryj, ale tylko nieoficjalnie i po cichu, bo mu się takich rzeczy w twarz nie mówi. To nie jest jakiś duży facet, ale w spojrzeniu stalowych oczu ma coś takiego, że jaja się kurczą i bardzo trudno jest wytrzymać jego spojrzenie. Od razu widać, że to twardy weteran. Siedzi na zydlu przy kominku i pyka z kościanej fajeczki. Cienie na poszramionej twarzy nadają mu demoniczny wygląd, wyraźnie też utyka. Pod łbem wyverna wisi spory topór dwuręczny o wdzięcznej nazwie (tabliczka) Rozjemca.
- Żeby wysłuchać moich opowieści musisz napić się mojego piwa - mówi do Lucka mierząc was i wasz ekwipunek surowym spojrzeniem (szczególnie karcącym wzrokiem omiata pordzewiałą płytówkę Briborna). - Piwo 3 miedziaki. Nocleg ze śniadaniem 5 srebrników. Koń 5 miedziaków.
Referee
Offline
O którym żarciu piszesz? Sklepowym prowiancie (miałem na 3 dni) czy sarninie (zapas na 4 dni) czy ogólnie? I ile to pół z 3 lub 7?
Zapewne trzeba przenocować.
Odpisz Pan te miedziaki od "kasy wspólnej". Swoją droga mógłbyś coś ujednolicić z cenami żarcia, bo te drobne opłaty, które nas spotykają vs ceny sklepowe to jest jakaś przepaść.
Ostatnio edytowany przez Dugel (2018-03-14 15:43:14)
Offline
4 sztuki, załóżmy że dziczyzna.
No niestety takie życie z tymi cenami nic nie poradzę Piwo tu tanie a cena żarcia rzucona tylko za dzienne wyżywienie.
Wiadomość dodana po 26 min 15 s:
Coś tam jeszcze chcecie konkretnego oprócz opowieści o wivernie i noclegu?
Wiadomość dodana po 52 min:
Z wiverną historia nie jest skomplikowana, ale Gromosław jest dobrym mówcą i z teatralnym zacięciem opowiada jak 11 lat temu wiverna terroryzowała południowe okolice Braeth (wtedy bagna były nieco dalej na południe), a on razem z kilkoma śmiałkami wyprawił się zapolować i po tygodniu gadzina była martwa choć życiem przypłaciło to dwóch ludzi. Gromosław zadał wivernie śmiertelny cios.
Referee
Offline
ja w między czasie plącząc się po sali słucham jakiś plotek itp. - może kogoś z Przyrowa znajdę, delikatnie podpytując o to co się tam dzieje u nich bez konkretnego wypytywania. Rozpytuje też o inne ciekawostki - coś w perspektywie jakiegoś zarobku. Mogę sponsorować ewentualne trunki
Offline
Odpisz sobie 1ss 5sm za 5 piwek
Nikogo z Przyrowa tutaj nie ma, ale dowiadujesz się, że po pierwsze był tu ktoś dzisiaj ale nie zdecydował się nocować tylko pojechał do wioski (kiepską szkapiną ale jednak) a po drugie, że w Przyrowie mieszkańcy są bardzo pracowici. To pewnie dlatego, że mieszkają tam także krasnoludy, które przybyły w kilka rodzin z Dwimmorgen z 15 lat temu. Dobrze ze sobą żyją, w zgodzie. Krasnoludy wiele nauczyły tych ludzi o kamieniarstwie i obróbce metali, ludzi ich o rolnictwie.
LUCEK - to dość nietypowe wedle twej wiedzy. Krasnoludy niechętnie dzielą się swymi umiejętnościami, a jeśli już gdzie zamieszkują poza swoimi siedzibami to są to raczej miasta.
Od kilku tygodni ludzie plotkują, że w okolicy zamieszkała jakaś duża bestia, być może troll albo ogre. Konkretów jednak brak, poza tym, że chodzi raczej o pobliskie lasy.
EDIT:
Ah ten co tu był mówił o jakichś zaginionych dzieciach i nagrodzie przy pomocy.
Referee
Offline
Cisza widzę, pewnie na mnie czekacie a ja na was
Coś jeszcze chcecie zrobić czy spanie i rano (kiedy?) ruszacie?
Referee
Offline
ja proponuję lulu papu, pobudka o świcie, śniadanko i ruszamy dalej. To tak z mojej strony.
P.S.
Polecam niemiecki serial Dark z 2017r
Offline
Noc mija spokojnie, w lokalu nie ma wielu przyjezdnych i nikt dłużej nie siedzi. Ranek jest dosyć zimny, ale pogodny. Gromosław wskazuje wam, że do Przyrowa trzeba iść szlakiem jakieś 10 km a potem przy wielkim dębie skręcić na południe - jest tam szlak, ale w pośpiechu można go przegapić.
Jakieś dokupienia żarcia jak chcecie zrobić to proszę sobie odpisać kasę i dopisać jedzonko.
PS.
Dark ma faktycznie świetne oceny.
Referee
Offline
Na szlak mości panowie!
Offline